Miało być wyróżnienie i symboliczne docenienie innowacyjnych nauczycieli. Zamiast tego pojawiły się opóźnienia, zamieszanie z modelami nagród i poczucie braku szacunku. Część laureatów konkursu Ministerstwa Edukacji Narodowej do dziś nie otrzymała obiecanych czytników – choć podatek zapłaciła w terminie.
Konkurs „Kierunek – innowacja”, zorganizowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, miał promować nowatorskie podejście do nauczania i nagradzać najbardziej kreatywnych pedagogów. Dla części zwycięzców zakończył się jednak frustracją i długim oczekiwaniem na nagrodę.
O sprawie poinformowała „Gazeta Wyborcza”, opisując przypadek polonistki Anny Bolechowskiej, której projekt „Poezja w dobie AI” został wyróżniony przez resort. Uczniowie w jego ramach tworzyli teksty z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, łącząc nowe technologie z własną wrażliwością i autorskim wkładem.
Laureaci – łącznie 47 nauczycieli z przedszkoli, szkół podstawowych, liceów i techników – mieli otrzymać czytniki e-booków o wartości blisko 1500 zł. W połowie października, w Dniu Edukacji Narodowej, dowiedzieli się o wygranej. Wkrótce potem resort poinformował ich o obowiązku odprowadzenia podatku od nagrody – około 150 zł. Termin mijał na początku listopada 2025 roku.
Jak relacjonuje polonistka, podatek uiściła niezwłocznie. Minęły jednak cztery miesiące, a nagroda wciąż do niej nie dotarła.
– Nie chodzi o sam czytnik, tylko o szacunek – a właściwie o jego brak – przyznała w rozmowie z dziennikiem.
Niektórzy nauczyciele otrzymali nagrody, ale – jak się okazało – nie wszyscy dostali sprzęt zgodny z zapowiedzią. Części laureatów przekazano tańsze modele czytników, mimo że podatek został naliczony od wyższej wartości urządzeń.
Po zapytaniach skierowanych do resortu jedna z nauczycielek otrzymała odpowiedź, że „zaszła pomyłka”, jednak zapewniono ją, że dostarczone czytniki są „tak samo dobre, jak te obiecane”. W korespondencji znalazły się również życzenia świąteczne.
Sprawa wywołała sprzeciw wśród pedagogów. Laureaci zwracali uwagę, że zmiana nagrody po fakcie może naruszać zasadę ochrony uzasadnionego zaufania. Po interwencjach resort zdecydował, że czytniki zostaną wymienione na właściwe modele.
Dla części nauczycieli cała sytuacja stała się jednak symbolem chaosu organizacyjnego. Anna Bolechowska w korespondencji z ministerstwem określiła konkurs mianem „komedii omyłek” i gorzko podsumowała go jako „zaawansowany kurs gaszenia zapału”.
Konkurs miał promować innowacyjność i kreatywność w polskiej szkole. Zamiast tego stał się dla części laureatów lekcją biurokratycznych zawiłości i cierpliwości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze