Reklama

French Open - światowe media o Chwalińskiej: koniec bajki

Światowe media po przegranym finale z Rosjanką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6 piszą o „końcu bajki” Mai Chwalińskiej, ale doceniają osiągnięcie polskiej tenisistki, wskazując na całkiem nowe, lepsze perspektywy po sukcesie w wielkoszlemowym French Open w Paryżu.

Brytyjska stacja BBC podkreśliła, że nastolatka Andriejewa przerwała „bajkową historię” Chwalińskiej. Wskazała, że 19-latka zagrała na miarę swojego potencjału i pokonała przeciwniczkę, która „przed turniejem była outsiderką z kursem 500-1”, czyli za każdego funta postawionego na końcowy sukces Polki można było zarobić aż 500.

Agencja Reutera podsumowując finał napisała z jednej strony o „narodzinach gwiazdy”, wspominając, że Rosjanka to najmłodsza zwyciężczyni imprezy Wielkiego Szlema od 1992 roku, a przy tym wskazała, że seria wygranych meczów Chwalińskiej zatrzymała się na dziewięciu, gdyż „jej występ utrudniały nerwy i błędy”.

Reklama

Francuska gazeta sportowa „L’Equipe” w relacji z kortów im. Rolanda Garrosa zaznaczyła, że „Chwalińska początkowo stwarzała problemy Andriejewej, (...) jednak później wyczerpana fizycznie i osłabiona siłą gry przeciwniczki Polka była kompletnie rozbita, a gemy wymykały się jej spod kontroli”.

Dziennik zauważył, że ogromny skok Polki w rankingu, aż o 93 pozycje, to „nagroda za wyjątkowy występ od debiutu w kwalifikacjach trzy tygodnie temu”.

Włoska „La Gazzetta dello Sport” obwieściła, że „bajka o Mai Chwalińskiej dobiegła końca”.

Reklama

„Była największą niespodzianką nie tylko tego turnieju, ale i całego sezonu do tej pory. Przyjechała do Paryża bez sponsora, licząc na jego znalezienie, a wróci jako gwiazda. Zawodniczka zajmująca 21. miejsce w rankingu będzie miała całkiem inne perspektywy, a sponsorów ustawi się zapewne cała kolejka" - relacjonował wysłannik tego tytułu do Paryża.

Hiszpańska gazeta „Marca” zauważyła, że choć Polka mogła liczyć na wsparcie trybun i gromkie „Maja, Maja, Maja”, to „była wyraźnie ograniczona przez swój status debiutantki w jakimkolwiek finale”.

Reklama

Niemiecki portal sport1.de skomentował, że Andriejewa w sobotę „nie pozostawiła cienia wątpliwości, pokonując niespodziewaną finalistkę Maję Chwalińską”. Przypomniał też, że zajmująca 114. miejsce w rankingu światowym Polka była najniżej notowaną zawodniczką, jaka dotarła do decydującego pojedynku w Paryżu od czasu wprowadzenia listy WTA, a jednocześnie „zdetronizowała” swoją rodaczkę Igę Świątek, która po swój pierwszy z czterech triumfów w tym turnieju ruszyła z 54. pozycji w świecie.

Austriacka agencja prasowa APA oceniła, że przegrany finał Chwalińskiej oznaczał "nieudany finał baśniowej drogi".

Reklama

Szwajcarski dziennik „Blick” zwrócił z kolei uwagę, że mimo finałowej porażki Chwalińska może pochwalić się „fantastycznymi tygodniami na kortach Rolanda Garrosa”, które 18 maja rozpoczęła od kwalifikacji i w drodze do finału przegrała tylko jednego seta – w trzeciej rundzie z Marią Sakkari.

24-latka z Dąbrowy Górniczej, która trenuje w klubie BKT Advantage Bielsko-Białą, zadebiutowała w stolicy Francji w głównej drabince, a w zasadniczej części turnieju wielkoszlemowego zaprezentowała się dopiero po raz trzeci. (PAP)

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wm.pl




Reklama