Donald Trump przygotowuje się do rozpoczęcia swojej prezydentury z gestami, które wyraźnie sygnalizują nowe priorytety w polityce zagranicznej. Zaproszenie Xi Jinpinga na inaugurację oraz brak zaproszenia dla Władimira Putina wywołały burzę spekulacji na temat nadchodzących relacji międzynarodowych i miejsca USA na globalnej scenie.
Donald Trump, który wkrótce obejmie urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, postanowił wprowadzić nietypowy akcent w ceremonii swojego zaprzysiężenia. Jak poinformowała amerykańska telewizja CBS News, 20 stycznia na inauguracji Trumpa może pojawić się prezydent Chin, Xi Jinping. Jest to gest o tyle wyjątkowy, że tradycyjnie uroczystości tego rodzaju odbywają się bez udziału zagranicznych liderów. Potencjalna obecność chińskiego przywódcy wywołuje falę spekulacji na temat kierunku polityki międzynarodowej nowej administracji.