W jednym z wieżowców na łódzkim Widzewie Wschodzie odnaleziono spalone ciało kobiety. Do wstrząsającego odkrycia doszło w nocy z piątku na sobotę, gdy jeden z mieszkańców chciał skorzystać z windy. Prokuratura analizuje wszystkie okoliczności sprawy, choć na obecnym etapie najbardziej prawdopodobny scenariusz mówi o nieszczęśliwym wypadku.
Do zdarzenia doszło przy ul. Lermontowa na osiedlu Widzew Wschód w Łodzi. Około godziny 1 w nocy mieszkaniec budynku, który chciał wsiąść do windy, natknął się w kabinie na spalone zwłoki kobiety. Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną, policję i ratowników medycznych.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że ofiara miała około 50 lat.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Śledczy nie zamykają się na jedną wersję wydarzeń i analizują wszystkie możliwe scenariusze. Na dziś najbardziej prawdopodobna hipoteza mówi jednak o tragicznym wypadku.
Według wstępnych ustaleń kobieta mogła wejść do windy z łatwopalną substancją, która z nieustalonych dotąd przyczyn mogła się samoistnie zapalić. To właśnie ten wątek jest obecnie uznawany za najbardziej realny, choć ostateczne odpowiedzi mają przynieść dalsze czynności śledczych.
W tej sprawie na razie nie padają kategoryczne stwierdzenia. Cytowany przez media prokurator Paweł Jasiak przyznał, że rozważane jest przeprowadzenie sekcji zwłok, a obecny materiał wskazuje przede wszystkim na możliwość nieszczęśliwego wypadku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze