- Weryfikujemy informację o tym, że 25-latek wcześniej mógł brać udział w zdarzeniu, które mogło skutkować obrażeniami na twarzy - powiedział insp. Arkadiusz Golanowski, komendant dolnośląskiej policji odnosząc się do sprawy 25-latka, który zmarł w policyjnym komisariacie. Rodzina i znajomi nie wierzą w naturalny zgon mężczyzny, twierdzą że ten został pobity przez funkcjonariuszy.
Policjanci mówili też o tym, że Igor S., podczas zatrzymania, był agresywny. Tak miało też zeznać dwóch świadków. - Mówią o irracjonalnym zachowaniu mężczyzny. Zachowaniu, które może wskazywać, że był pod wpływem środków psychoaktywnych - relacjonował komendant. Przypomniał, że przy 25-latku znaleziono substancję, która po badaniach okazała się dopalaczem. To, czy mężczyzna był pod wpływem jakichkolwiek środków mają wyjaśnić badania toksykologiczne.