58-letnia mieszkanka powiatu sanockiego zginęła po ataku niedźwiedzia w rejonie miejscowości Płonna na Podkarpaciu. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie przekazała nowe informacje o miejscu i możliwych okolicznościach tragedii. Sprawę wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Sanoku.
Atak, w wyniku którego zginęła 58-letnia kobieta, miał miejsce około 1,5 kilometra w głąb lasu i około 2,5 kilometra od wsi Płonna w powiecie sanockim. Jak przekazała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie, jest to teren rzadko odwiedzany przez ludzi, położony w pobliżu szczytu wzniesienia.
Eksperci podkreślają, że obszar ten jest stałym miejscem występowania niedźwiedzi.
Według RDOŚ jednym z czynników, który mógł wpłynąć na przebieg zdarzenia, były warunki pogodowe. W dniu tragedii wiał silny wiatr.
„W dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u niedźwiedzia. Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka” – przekazano w komunikacie.
To właśnie nagłe zaskoczenie zwierzęcia bliską obecnością człowieka wskazywane jest jako najbardziej prawdopodobny scenariusz takich zdarzeń.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska poinformowała również, że przed wypadkiem gmina Bukowsko nie występowała o zezwolenie na płoszenie niedźwiedzi ani o zgodę na ich odstrzał.
Okoliczności śmierci 58-letniej kobiety bada Prokuratura Rejonowa w Sanoku.
Według szacunków leśników na Podkarpaciu żyje około 300 niedźwiedzi. Naukowcy zwracają jednak uwagę, że brakuje aktualnych badań genetycznych, dlatego dane te mogą być zawyżone.
Specjaliści przypominają, że niedźwiedź brunatny, choć jest największym drapieżnikiem Europy, nie poluje na człowieka i co do zasady unika kontaktu z ludźmi. W sytuacjach zagrożenia lub zaskoczenia może jednak zaatakować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze