Mieszkanka Pomorza, jadąc do nadmorskiej wsi Osłonino w powiecie puckim, niespodziewanie zobaczyła tuż przy drodze stado koników polskich. Jak się okazało, to zwierzęta z pobliskiego rezerwatu Beka, które zimą trzymane są bliżej wsi. Nagranie jej autorstwa szybko obiegło sieć.
Osłonino to niewielka miejscowość nad Zatoką Pucką. To właśnie tam jedna z czytelniczek serwisu internetowego, pani Kasia, jechała jak co jakiś czas, by odwiedzić rodzinę. Tym razem na wjeździe do wsi czekała ją scena jak z filmu: kilkanaście koni stojących i spacerujących tuż przy drodze.
Zaskoczona kobieta zatrzymała samochód i sięgnęła po telefon. Udało jej się uchwycić stado z niewielkiej odległości – zwierzęta spokojnie skubały trawę i nie zwracały większej uwagi na przejeżdżające auta.
Mieszkaniec Osłonina wyjaśnił jej, że to koniki polskie, które na zimę przywożone są z pobliskiego rezerwatu Beka. Zwykle trzymają się z dala od uczęszczanych tras, dlatego nawet osoby dobrze znające wieś nie zawsze mają okazję zobaczyć je z tak bliska.
Stado, które pojawiło się na nagraniu, należy do rodzimej rasy konik polski – niewysokich, krępych koni o charakterystycznej myszatej maści i ciemnej prędze biegnącej wzdłuż grzbietu. Rasa ta wywodzi się od dawnych dzikich tarpanów i słynie z wytrzymałości oraz odporności na trudne warunki pogodowe.
Ich domem jest Rezerwat Przyrody Beka – cenny przyrodniczo obszar na Pobrzeżu Kaszubskim, u ujścia rzeki Redy do Zatoki Puckiej. To miejsce chroniące słonolubne łąki, rzadkie rośliny oraz setki gatunków ptaków, będące ostoją przyrody o randze europejskiej.
Koniki polskie są tu elementem czynnej ochrony przyrody. Wypasając się na słonawach, pomagają utrzymać otwarty charakter łąk – zgryzają młode pędy i zapobiegają zarastaniu terenu krzewami. Dzięki temu zachowuje się siedliska ważne dla wielu gatunków roślin i ptaków.
Zwierzęta z Beki przez większą część roku żyją w warunkach półdzikich, na rozległych terenach rezerwatu, z dala od zabudowań. Okres zimowy jest wyjątkiem – wtedy konie bywają trzymane bliżej miejscowości, co ułatwia ich dokarmianie i nadzór. To właśnie dlatego w ostatnich dniach można było zobaczyć stado w okolicach Osłonina, niemal na wyciągnięcie ręki.
Dla wielu osób taki widok jest ogromną atrakcją. Nagranie opublikowane w sieci zebrało liczne komentarze zachwyconych internautów, którzy podkreślali, że to dowód na to, jak blisko człowieka może być dzika przyroda – pod warunkiem, że umie się ją szanować.
Specjaliści przypominają jednak, że nawet łagodne, przyzwyczajone do obecności ludzi koniki polskie pozostają zwierzętami półdzikimi. Nie należy podchodzić zbyt blisko, straszyć ich ani próbować głaskać – szczególnie, gdy w stadzie są młode osobniki. Karmienie „z ręki” również jest niewskazane: zmienia zachowania zwierząt, może im szkodzić zdrowotnie i zaburzać naturalny wypas.
Najlepszą formą podziwiania tych koni jest spokojna obserwacja z bezpiecznej odległości – tak, jak zrobiła to autorka nagrania z Osłonina. Jej krótki film stał się jednocześnie piękną wizytówką rezerwatu Beka i przypomnieniem, że nawet podczas zwykłej wizyty u rodziny można natknąć się na wyjątkowe spotkanie z naturą.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze