Sytuacja ekonomiczna i polityczna nie uzasadniają tak wysokich cen ropy, jakie obserwujemy - uważa ekspert rynku paliwowego Tomasz Chmal z Instytutu Sobieskiego. Na razie polskim kierowcom sprzyja silny złoty, ale pojawiła się groźba kolejnych podwyżek cen na stacjach.
W ostatnich dniach cena baryłki ropy przekroczyła 125 dolarów i utrzymuje się na niewiele niższym poziomie. Według Tomasza Chmala chybione jest tłumaczenie drożejącej ropy wstrzymaniem przez Iran dostaw do Francji i Wielkiej Brytanii. Jego zdaniem taki ruch miał jednak znaczenie psychologiczne i właśnie emocje inwestorów oraz spekulacje banków inwestycyjnych odpowiadają za drożejącą ropę. Ekspert wyjaśnia, że skok cen ropy na razie nie przekłada się na ceny na stacjach, z powodu umocnienia złotego.