Reklama

13-letni Mikołaj pobity przez 40-letniego mężczyznę. Czy to był samosąd?

Czterej mężczyźni podejrzani w sprawie śmierci 13-letniego Mikołaja z gminy Barciany trafili na trzy miesiące do aresztu. Według śledczych chłopiec był ścigany, pobity i pozostawiony bez pomocy na podmokłym terenie nad Jeziorem Arklickim.

Awantura nad jeziorem

Do tragedii doszło w sobotę wieczorem w Arklitach, w gminie Barciany w województwie warmińsko-mazurskim. Około godziny 20 dyżurny kętrzyńskiej policji otrzymał zgłoszenie o awanturze między grupą osób nad jeziorem. Na miejscu odnaleziono 13-letniego Mikołaja. Chłopiec był w ciężkim stanie. Mimo reanimacji jego życia nie udało się uratować.

Pościg za nastolatkami

Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzani mieli szukać osób odpowiedzialnych za wcześniejsze pobicie. Poruszali się samochodem. Gdy zauważyli dwóch małoletnich wskazanych przez jednego z mężczyzn, część podejrzanych miała wysiąść z auta i ruszyć za nimi w pościg, a pozostali mieli próbować odciąć im drogę ucieczki.

Reklama

Mikołaj razem z kolegą schował się w rejonie jeziora. Według prokuratury jeden z mężczyzn miał kilkukrotnie uderzyć 13-latka w okolice głowy i klatki piersiowej. Po ciosach chłopiec upadł na podmokły teren.

„Sprawcy oddalili się z miejsca zdarzenia. Wyjaśniali, że Mikołaj wydawał jakieś jęki. Wtedy jeszcze żył” — mówił prokurator Sebastian Dunaj w rozmowie z programem „Uwaga!”.

Zarzuty i areszt

W sprawie zatrzymano czterech mężczyzn w wieku od 30 do 43 lat. To osoby powiązane rodzinnie. Jeden z nich usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Trzem pozostałym prokuratura zarzuca pomocnictwo. Wszyscy mają także odpowiadać za nieudzielenie pomocy małoletniemu i pozostawienie go w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.

Reklama

Sąd Rejonowy w Kętrzynie zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanych tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Sekcja zwłok i dalsze ustalenia

Wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały u 13-latka obrzęk mózgu i płuc. Ostateczny mechanizm powstania obrażeń mają określić biegli po badaniach histopatologicznych i toksykologicznych.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kętrzynie.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/05/2026 07:18
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama