Reklama

40 lat pracy i… tyle? Wyliczenia pokazują, jak wygląda emerytura przy najniższej krajowej

Sama długość stażu nie wystarcza, by po przejściu na emeryturę liczyć na wysokie świadczenie. Przykład osoby, która przepracowała 40 lat, ale przez cały ten czas zarabiała minimalną krajową, pokazuje, że emerytura może być tylko nieznacznie wyższa od ustawowego minimum. Kluczowe okazują się nie lata pracy same w sobie, lecz suma odprowadzanych składek i moment zakończenia aktywności zawodowej.

Minimum gwarantowane, ale nie „za sam staż”

W polskim systemie, aby otrzymać emeryturę minimalną, kobieta musi wykazać co najmniej 20 lat stażu, a mężczyzna 25 lat. Obecnie najniższe świadczenie to 1878,91 zł brutto, co przekłada się na około 1710 zł „na rękę”. To jednak nie oznacza, że każdy, kto osiągnie wiek emerytalny, automatycznie dostanie kwotę znacząco wyższą tylko dlatego, że pracował długo. 

40 lat na minimalnej: szacunki niewiele ponad minimum

Jeżeli kobieta przez 40 lat otrzymywała wynagrodzenie wyłącznie na poziomie płacy minimalnej, jej emerytura – według przytaczanych szacunków – może mieścić się w granicach około 2000–2100 zł brutto miesięcznie, a więc tylko trochę powyżej minimalnej emerytury. Od 1 stycznia 2026 r. minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 4806 zł brutto, co w praktyce ogranicza wysokość odprowadzanych składek i późniejsze możliwości emerytalne. 

Reklama

Gdy rosną zarobki, różnica robi się ogromna

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przy zarobkach zbliżonych do średniej krajowej. Wskazywana w wyliczeniach średnia z okresu styczeń–listopad 2025 r. to 8872,97 zł. Przy założeniu, że przez cały okres aktywności zawodowej składki były odprowadzane od takiej kwoty, emerytura może sięgać nawet około 6600–6900 zł brutto miesięcznie. To pokazuje, jak silnie świadczenie zależy od podstawy, od której opłacane są składki, a nie tylko od liczby przepracowanych lat. 

Jak ZUS liczy świadczenie: decyduje kapitał i tablice GUS

Mechanizm jest prosty, choć jego skutki bywają zaskakujące: wysokość emerytury wynika z podziału podstawy obliczenia świadczenia przez średnie dalsze trwanie życia. Podstawą są m.in. zwaloryzowany kapitał początkowy i zwaloryzowane składki na ubezpieczenie emerytalne, a do tego dochodzą środki na subkoncie. Im wyższy zgromadzony kapitał i im później składany wniosek o emeryturę, tym większa szansa na wyższe świadczenie. 

Reklama

Waloryzacja też ma znaczenie, ale nie zmienia podstawowej reguły

Na ostateczną kwotę wpływają również coroczne waloryzacje. Marcowa podnosi wypłacane świadczenia, a czerwcowa dotyczy składek zgromadzonych na koncie w ZUS, co ma znaczenie zwłaszcza dla przyszłych emerytów. W kontekście tegorocznych podwyżek pojawiły się już pierwsze dane potrzebne do wyliczeń – wskazywano m.in. inflację emerycką na poziomie 4,2 proc., a kluczowe wskaźniki mają zostać domknięte po publikacjach kolejnych danych statystycznych. 

red.oprac. al

Źródło: WP Aktualizacja: 20/01/2026 20:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama