Kamil Majchrzak odniósł największy sukces w karierze. 30-letni tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego wygrał turniej ATP 250 Libema Open na trawiastych kortach w holenderskim ’s-Hertogenbosch. W finale pokonał Australijczyka Alexa de Minaura 6:3, 2:6, 7:6(5), zdobywając pierwszy tytuł ATP Tour.
Kamil Majchrzak został zwycięzcą turnieju ATP 250 w ’s-Hertogenbosch. W niedzielnym finale Polak pokonał rozstawionego z numerem drugim Alexa de Minaura, szóstego tenisistę światowego rankingu.
Spotkanie miało trzy różne odsłony. Pierwszego seta Majchrzak wygrał pewnie 6:3. W drugiej partii inicjatywę przejął Australijczyk, który odpowiedział wynikiem 6:2. O tytule zdecydował trzeci set, zakończony tie-breakiem. W nim Polak zachował zimną krew i wygrał 7-5. Mecz zakończył się po podwójnym błędzie serwisowym de Minaura przy pierwszej piłce meczowej dla Majchrzaka.
To pierwszy tytuł ATP Tour w karierze Kamila Majchrzaka. Dotychczas w singlu takiego sukcesu wśród polskich tenisistów dokonali tylko Wojciech Fibak i Hubert Hurkacz.
Triumf w Holandii ma również znaczenie rankingowe. Majchrzak, który przed turniejem zajmował 76. miejsce na liście ATP, po zwycięstwie w ’s-Hertogenbosch ma awansować do czołowej pięćdziesiątki światowego zestawienia. Według wyliczeń ATP będzie to dla niego pierwszy taki awans w karierze.
Droga Polaka do tytułu była wyjątkowo wymagająca. W ćwierćfinale Majchrzak pokonał Kanadyjczyka Felixa Augera-Aliassime’a, czwartego zawodnika rankingu ATP. W półfinale wygrał z Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem, byłym liderem światowego zestawienia i ósmą rakietą świata.
W finale do tej listy dołączył Alex de Minaur. Australijczyk był faworytem meczu, miał za sobą zwycięstwa w turniejach na trawie i walczył o dwunasty tytuł ATP w karierze. Majchrzak zatrzymał go po zaciętym, ponad dwugodzinnym pojedynku.
Według ATP Polak został dopiero drugim tenisistą, który od powstania cyklu ATP 250 w 2009 roku zdobył tytuł tej rangi, pokonując po drodze trzech zawodników z czołowej dziesiątki rankingu.
Po finałowym zwycięstwie Majchrzak nie krył wzruszenia. Tuż po ostatniej akcji ukrył twarz w ręczniku i płakał ze szczęścia. Podczas ceremonii dekoracji dziękował rywalowi, swojemu sztabowi i najbliższym.
„To dla mnie bardzo emocjonalny moment, nie będę kłamał. Postaram się powstrzymać łzy” — mówił polski tenisista.
Majchrzak podkreślał, że za jego sukcesem stoją ludzie, którzy wspierali go w najtrudniejszych momentach kariery.
„Dziękuję swojemu teamowi, trenerom, rodzinie. Wszystkim, którzy mnie pchali do przodu w dobrych i złych momentach mojego życia” — dodał.
Turniej w ’s-Hertogenbosch był dla Majchrzaka przełomem. Polak wcześniej miał na koncie sukcesy w challengerach, ale w głównym cyklu ATP nigdy nie wygrał singlowego turnieju. W Holandii połączył skuteczną grę serwisową, odważny tenis w kluczowych momentach i odporność psychiczną, szczególnie w decydujących tie-breakach.
Zwycięstwo nad de Minaurem było także rewanżem za wcześniejsze porażki z Australijczykiem. Przed finałem Majchrzak przegrywał z nim w bezpośrednich pojedynkach. W ’s-Hertogenbosch odwrócił tę serię i zakończył tydzień największym triumfem w zawodowej karierze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze