Maja Chwalińska jest już w Polsce po największym sukcesie w karierze. Finalistka Roland Garros wylądowała w poniedziałek rano na Lotnisku Chopina w Warszawie. Na miejscu czekali na nią kibice, dziennikarze i przedstawiciele Polskiego Związku Tenisowego.
Chwalińska wróciła do kraju samolotem Polskich Linii Lotniczych LOT. Maszyna lecąca z Paryża do Warszawy otrzymała specjalny znak wywoławczy „LOTMAJA”.
Samolot wylądował na Lotnisku Chopina po godz. 9.20. Powrót tenisistki wzbudził duże zainteresowanie, a lot był śledzony przez wielu kibiców w serwisach monitorujących ruch lotniczy.
Po przylocie Chwalińska wyszła do kibiców zgromadzonych w hali przylotów. Tenisistka otrzymała kwiaty od przedstawicieli Polskiego Związku Tenisowego, rozdawała autografy i pozowała do zdjęć.
W programie powitania na lotnisku nie przewidziano przemówień ani rozmów z mediami.
24-letnia zawodniczka z Dąbrowy Górniczej osiągnęła w Paryżu największy sukces w karierze. Przeszła przez kwalifikacje, a następnie dotarła aż do finału turnieju głównego Roland Garros.
Jej serię zatrzymała dopiero Mirra Andriejewa, która wygrała finał 6:3, 6:2.
Występ w Paryżu przełożył się na duży awans Chwalińskiej w rankingu WTA. Polka przesunęła się ze 114. na 21. miejsce i została drugą najwyżej notowaną polską tenisistką po Idze Świątek.
Na poniedziałek zaplanowano konferencję prasową z udziałem finalistki Roland Garros.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze