Unia Europejska zapowiada możliwość wykluczenia części brazylijskich produktów odzwierzęcych z rynku. Powodem są poważne zastrzeżenia dotyczące stosowania hormonów wzrostu i antybiotyków w hodowli bydła. Decyzja może doprowadzić do jednego z największych kryzysów handlowych w ramach umowy UE–Mercosur.
Zamiast nowego otwarcia w handlu między Europą a Ameryką Południową, umowa UE–Mercosur zaczyna rodzić poważne napięcia. Już na etapie jej wdrażania Bruksela sygnalizuje, że część produktów spożywczych z Brazylii może wkrótce zostać objęta ostrymi restrykcjami, a nawet zniknąć z unijnego rynku.
Według planów Komisji Europejskiej od 3 września 2026 r. ograniczenia mogą objąć część produktów pochodzenia zwierzęcego importowanych z Brazylii. Powodem są niezgodności z unijnymi standardami bezpieczeństwa żywności, w tym stosowanie substancji zakazanych w Europie oraz zbyt wysoki poziom antybiotyków w hodowli zwierząt.
Szczególne obawy budzi użycie w brazylijskiej produkcji mięsa hormonu estradiol-17β, który w Unii Europejskiej został zakazany już ponad dwie dekady temu. Unijni regulatorzy wskazują, że badania wiązały jego stosowanie z potencjalnym ryzykiem zdrowotnym, w tym działaniem o charakterze rakotwórczym.
Kolejnym problemem jest – według europejskich organizacji branżowych – nadmierne wykorzystanie antybiotyków w intensywnej hodowli bydła. Krytycy umowy Mercosur podkreślają, że europejscy rolnicy od lat działają w znacznie bardziej rygorystycznych warunkach, co stawia ich w trudniejszej sytuacji konkurencyjnej.
Decyzje Brukseli spotkały się z ostrą reakcją Brazylii. Władze w Brasílii zapowiadają działania dyplomatyczne, które mają doprowadzić do zmiany stanowiska UE. Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że problemy ze standardami produkcji żywności w Brazylii były sygnalizowane już wcześniej, a obecny spór jedynie uwidacznia istniejące od lat napięcia.
Z perspektywy rynku ogromne znaczenie ma fakt, że Unia Europejska jest jednym z kluczowych odbiorców brazylijskiej wołowiny. Ewentualne ograniczenia mogą oznaczać dla tamtejszego sektora mięsnego straty sięgające miliardów euro rocznie.
Sytuację wykorzystują już inni gracze. Argentyna, również objęta umową Mercosur, stara się zwiększyć swoją obecność na europejskim rynku, argumentując, że spełnia unijne normy jakościowe i może zastąpić część dostaw z Brazylii.
Spór o brazylijską wołowinę coraz częściej postrzegany jest jako pierwszy poważny test trwałości porozumienia UE–Mercosur. Z jednej strony stoi interes konsumentów i bezpieczeństwo żywności, z drugiej – presja na liberalizację handlu i utrzymanie konkurencyjności gospodarczej.
Umowa handlowa UE–Mercosur, choć już tymczasowo stosowana, wciąż nie została w pełni ratyfikowana przez wszystkie państwa członkowskie. To sprawia, że jej przyszłość pozostaje otwarta, a obecny konflikt może znacząco wpłynąć na dalsze decyzje polityczne w Europie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze