Początek 2025 roku przyniósł ostrożne schłodzenie na rynku pracy. Z eksperymentalnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że na 100 zakończonych stosunków pracy przypadało średnio 98 nowych zatrudnień. Najlepiej wypadały edukacja, działalność naukowa i techniczna oraz ochrona zdrowia. Słabszy bilans odnotowano m.in. w transporcie, usługach wspierających, energetyce i górnictwie.
Najnowsze dane pokazują, że rynek pracy nie znalazł się w fazie gwałtownego załamania, ale wyraźnie widać większą ostrożność pracodawców. Kluczowy wskaźnik, czyli relacja nowych zatrudnień do zakończonych umów, spadł poniżej poziomu równowagi. Oznacza to, że firmy częściej koncentrują się na utrzymaniu obecnego stanu zatrudnienia lub na jego korekcie niż na szerokiej rozbudowie zespołów.
Jednocześnie struktura odejść nie wskazuje na dominację zwolnień kryzysowych. Najczęściej stosunek pracy kończył się za porozumieniem stron, co dotyczyło ponad 52 proc. przypadków. Drugim najczęstszym powodem był upływ czasu, na jaki zawarto umowę. Bezpośrednie decyzje pracodawców o zwolnieniach stanowiły tylko niewielką część wszystkich zakończeń zatrudnienia.
Najmocniejszy bilans zatrudnienia odnotowano w edukacji. W tej branży na każde 100 zakończonych umów przypadały 133 nowe zatrudnienia. To najlepszy wynik w całym zestawieniu i wyraźny sygnał, że szkoły oraz placówki związane z edukacją nadal potrzebują pracowników.
Wysoko znalazła się także działalność profesjonalna, naukowa i techniczna, gdzie wskaźnik wyniósł 120 nowych zatrudnień na 100 odejść. Na plusie była również opieka zdrowotna i pomoc społeczna oraz kultura, rozrywka i rekreacja, gdzie relacja nowych umów do zakończonych sięgała 116. Dodatni bilans odnotowano też w sektorze związanym z gospodarką wodno-ściekową i odpadami, ze wskaźnikiem 115.
Na drugim biegunie znalazły się branże, w których liczba nowych zatrudnień nie nadążała za liczbą odejść. W sekcji administrowania i działalności wspierającej na 100 osób odchodzących z pracy przypadało 85 nowo zatrudnionych. W transporcie i gospodarce magazynowej wskaźnik wyniósł 89. To jedne z wyraźniejszych sygnałów spowolnienia w sektorach, które w poprzednich latach należały do ważnych motorów rynku pracy.
Jeszcze słabiej wypadły energia, gaz i para wodna, gdzie odnotowano 78 nowych zatrudnień na 100 zakończonych umów. Najniższy wynik pojawił się w górnictwie i wydobywaniu. Tam wskaźnik spadł do 49, co oznacza, że liczba nowych pracowników była wyraźnie niższa niż liczba osób opuszczających branżę.
Szczególne miejsce w zestawieniu zajmują przetwórstwo przemysłowe oraz handel i naprawa pojazdów. To właśnie tam odnotowano największą liczbę zarówno nowych zatrudnień, jak i zakończeń stosunków pracy. W praktyce oznacza to, że są to sektory o bardzo dużej rotacji kadrowej, w których pracownicy często zmieniają miejsce zatrudnienia, ale nie przekłada się to automatycznie na wzrost liczby etatów.
W obu tych branżach na 100 osób odchodzących z pracy przypadało około 95 nowo zatrudnionych. To pokazuje, że mimo dużego ruchu kadrowego nie mamy tam dziś do czynienia z wyraźną ekspansją, lecz raczej ze stabilizacją albo lekką korektą po wcześniejszym okresie wzrostu.
Dane pokazują też, jakie grupy zawodowe są obecnie najbardziej poszukiwane. Największy udział w nowych zatrudnieniach mieli specjaliści, którzy stanowili ponad 17 proc. wszystkich nowych przyjęć do pracy na początku 2025 roku. W tej grupie szczególnie widoczni byli eksperci do spraw administracji i zarządzania oraz specjaliści zajmujący się sprzedażą i marketingiem.
Tuż za nimi znaleźli się robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy, odpowiadający za 14 proc. nowych nawiązań stosunku pracy. Pracodawcy szukali zwłaszcza wykwalifikowanych pracowników budowlanych, zarówno do robót stanu surowego, jak i prac wykończeniowych, a także mechaników maszyn i ślusarzy. Utrzymywał się również popyt na pracowników usług i sprzedawców sklepowych.
Z opublikowanych danych wyłania się obraz rynku pracy, który nie zamiera, ale staje się bardziej selektywny. Z jednej strony wciąż widoczny jest popyt na wysoko wykwalifikowanych specjalistów, z drugiej nie słabnie zapotrzebowanie na fachowców z konkretnymi umiejętnościami technicznymi i zawodowymi. To właśnie te dwie grupy zawodowe pozostają dziś najmocniej obecne w nowych rekrutacjach.
Eksperymentalne dane GUS pokazują więc nie tyle kryzys, ile zmianę nastrojów. Rynek pracy w Polsce wszedł w okres większej ostrożności, ale nadal pozostaje aktywny. Różnice między branżami są jednak coraz bardziej wyraźne: jedne sektory wciąż szukają ludzi, inne wyraźnie ograniczają tempo zatrudniania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
dla mnie to już dawno wyhamował w tym sensie, że cały czas jest trudno znaleźć zajęcie. szukam albo dodatkowej roboty, albo nowej całkiem z lepszą kasą. na razie bez efektu, a dług u kruka cały czas spłacam, więc wydatki tnę gdzie mogę..
dla mnie to już dawno wyhamował w tym sensie, że cały czas jest trudno znaleźć zajęcie. szukam albo dodatkowej roboty, albo nowej całkiem z lepszą kasą. na razie bez efektu, a dług u kruka cały czas spłacam, więc wydatki tnę gdzie mogę..