Około dziesięciu strzałów padło w niedzielę w stronę willi Rihanny w Beverly Hills. Jeden pocisk przebił ścianę budynku, w środku znajdowała się piosenkarka i jej troje dzieci. Policja aresztowała 35-letnią kobietę, która oddała ogień z karabinu, a motywy jej działania wciąż pozostają nieznane.
Niedzielne popołudnie w Beverly Hills zamieniło się w dramatyczne chwile dla Rihanny i jej rodziny. Jak podał „Los Angeles Times”, około 10 strzałów padło w stronę rezydencji piosenkarki. Jeden z pocisków przebił ścianę domu, w którym znajdowała się artystka oraz troje jej dzieci: 3-letni RZA, 2-letnia Riot Rose i 5-miesięczny Rocki Irish Mayers. Partner gwiazdy, raper A$AP Rocky, w tym czasie przebywał poza domem.
Strzały miała oddać 35-letnia Ivanna Ortiz, która według relacji mediów, prowadziła samochód zaparkowany naprzeciwko posesji. Broń użyta podczas ataku to karabin AR-15. Kobieta została zatrzymana przez policję około 30 minut po zgłoszeniu i aresztowana na parkingu jednego z centrów handlowych. W pojeździe znaleziono karabin i łuski.
Ortiz usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa, a sąd wyznaczył jej kaucję w wysokości 10,225 mln dolarów. Motywy działania napastniczki pozostają nieznane. Według ustaleń mediów, kobieta miała wcześniej problemy z prawem w swoim rodzinnym stanie Floryda, w tym notowania za przemoc domową, brawurową jazdę i naruszenie warunków zwolnienia warunkowego.
Na szczęście żaden z mieszkańców rezydencji nie ucierpiał. Incydent jest obecnie przedmiotem śledztwa prowadzonego przez policję w Los Angeles, która stara się wyjaśnić motyw i dokładny przebieg wydarzeń.
Bezpieczeństwo gwiazdy i jej rodziny pozostaje w centrum zainteresowania, a okoliczni mieszkańcy Beverly Hills wstrzymali oddech, obserwując dramatyczny przebieg niedzielnego ataku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze